Newsy

PIT po terminie oznacza same problemy – lepiej zdążyć przed 2 maja

Termin składania deklaracji PIT mija dla większości podatników na początku maja. Warto o tym pamiętać i złożyć deklarację wcześniej, gdyż konsekwencje spóźnienia się są nieprzyjemne.

 Przede wszystkim są to kary finansowe, ale ponadto utrata wybranych przywilejów. Lepiej ich uniknąć i wywiązać się z tego obowiązku. Spóźnione rozliczenie roczne fiskus odczytuje zwykle jako wykroczenie skarbowe. Dzieje się tak, jeśli niezapłacony podatek nie przekracza pięciokrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia. W 2017 roku suma ta była równa 10 000 zł.

Urzędnicy lub inspektorzy kontroli skarbowej mogą ukarać nas mandatem o wysokości od jednej dziesiątej do dwukrotności minimalnego wynagrodzenia, co oznacza, że za złożenie PIT-u w spóźnionym terminie można zapłacić od 200 zł do 4000 zł.

Sprawa może jednak zostać skierowana też do sądu, a wtedy grzywna będzie z pewnością wyższa, nawet 40 000 zł. Zwykle dotyczy to podatników, którzy długo zwlekali z zapłaceniem pełnej sumy zobowiązania. Jeśli zalegamy więcej niż 10 000 zł, spóźnienie traktowane jest już jako przestępstwo, a kary finansowe wymierza się w formie stawek dziennych. Ich wysokość ustala sąd na podstawie wysokości dochodów i sytuacji materialnej podatnika.

Jeśli nie możemy złożyć deklaracji – z różnych przyczyn – lepiej dokonać w późniejszym terminie korekty, niż się spóźnić. Unikniemy ww. konsekwencji, jeśli złożymy PIT z błędami lub niepełny.