Dług publiczny 2050

26 września 2007 Wyłączono przez Szymon Mazurek

Standard & Poor’s opublikowało długoterminową prognozę zmian poziomu długu publicznego w 32 krajach. W Polsce trwa właśnie cicha (w cieniu wyborów) dyskusja na temat kształtu przyszłorocznego budżetu i oczywiście pojawiają się słuszne głosy wzywające do reform i zmian. Jak się jednak okazuje, w dłuższej perspektywie sytuacja Polski na tle innych krajów może nie być taka zła (patrz wykres). Pochopne samozadowolnie nie jest jednak wskazane. To że gdzie indziej będzie gorzej, nie znaczy, że u nas będzie dobrze.

Pełna treść analizy S&P (dostępna za darmo, ale po zarejestrowaniu) zawiera wiele wartościowych spostrzeżeń. Załamanie finansów publicznych większości krajów nastąpić ma w latach 30. za sprawą problemów demograficznych (starzenie się społeczeństwa, wzrost wydatków socjalnych i zdrowotnych). Oczywiście jest to prognoza dla scenariusza, w którym poszczególne kraje nie wprowadzą żadnych korekt budżetowych.

Autorzy raportu sami przyznają, że raczej mało prawdopodobne, aby rządy pozwoliły do tego stopnia wymknąć się swoim finansom spod kontroli. Analitycy po prostu ostrzegają i porównują dwa warianty reformy finansów publicznych. Pierwszy zakładający taką zmianę wydatków socjalnych i zdrowotnych, aby zachować ich obecną strukturę przez cały okres prognozy. A drugi bazujący na reformie finansów państwa, która umożliwi zrównoważenie budżetu w zakresie wydatków nie związanych ze zmianami demograficznymi.

Na wykresie przedstawiono porównanie efektów uzyskanych za pomocą obu kierunków zmian dla poszczególnych krajów. Wnioski dla Polski? Skoncentrować się na reformie systemu świadczeń emerytalnych, opieki społecznej i ochrony zdrowia, gdyż w najbliższych kilkudziesięciu latach to właśnie ta grupa wydatków będzie największym problemem budżetowym, a uzyskane tu oszczędności najefektywniej przyczynią się do poprawy sytuacji finansów publicznych.